posted by admin on paź 28
Skończyłam już trzydzieści lat, mam ślicznego trzyletniego synka i męża w którym mimo prawie 10 letniego stażu małżeńskiego, wciąż jestem zakochana…
Mam wrażenie, że wcale się nie zmienił od chwili w której się poznaliśmy, a on wciąż zapewnia mnie o tym samym. Jest starszy ode mnie dokładnie o 3 lata i 4 miesiące, ale aktywny tryb życia i zamiłowanie do żeglarstwa, sprawiły że zachował młodzieńczą sylwetkę i przyglądając się czasami jak bierze prysznic zazdroszczę Marcinowi tego płaskiego, twardego brzucha. W łóżku też był niesamowity… chociaż od urodzenia Adasia jakby coś zaczęło się wypalać, chyba popadaliśmy w rutynę. Dawniej potrafiliśmy kochać się o każdej porze i w każdym (prawie) miejscu – do dzisiaj czerwienię się na wspomnienie kilku naszych odważniejszych “razów”.
Dzisiejszej nocy nie było źle, synek został na noc u babci, mogłam więc pokrzyczeć tak jak lubię. Mimo jednak, że niby wszystko było ok, to czułam jakiś niedosyt. Przypominało to solidnie wykonany program obowiązkowy. Najpierw pocałunki, potem on pieścił mnie językiem, potem ja jego, od przodu, od tyłu i fontanna na plecy. Naprawdę było mi dobrze , tylko że znowu tak samo… I jeszcze do tego nie dane mi było nacieszyć się długo mężem, znowu musiał wstać o nieludzkiej porze. Zdążył tylko cmoknąć mnie w policzek i już go nie było.
Jak tylko wyszedł do pracy, znowu zaczynałam go pragnąć. Przeciągnęłam się leniwie – babcia przyprowadzi Adasia dopiero jutro rano, więc mam cały dzień tylko dla siebie. Read the rest of this entry »
posted by admin on paź 28
Było już późno, kiedy przyjechaliśmy pod dom. Po drodze prawie ze sobą nie rozmawialiśmy, Marcin w milczeniu prowadził samochód i całą drogę sprawiał wrażenie nieobecnego. Rozumiałam go dobrze – ja też czułam się co najmniej dziwnie i miałam mętlik w głowie.
Do wczoraj, ba, do dzisiejszego przedpołudnia, uważałam się za przykładną żonę i matkę, nie spodziewałam się odnaleźć w sobie takie pokłady namiętności. Tymczasem właśnie wracałam z moim ukochanym mężem z orgii, na której oddałam się obcemu facetowi podczas kiedy on robił to z inną kobietą. A potem zrobiłyśmy to ze sobą. I znowu, w różnych konfiguracjach. Czy jestem zazdrosna? Kiedy przypomnę sobie jego błogi wyraz twarzy kiedy tryskał na plecy Marty, jestem. Jednak wystarczy, że przypomnę sobie co sama w tym czasie robiłam i natychmiast zazdrość ustępowałam miejsca własnej satysfakcji.
Spojrzałam na Marcina – przygryzał dolną wargę, co zawsze było u niego oznaką zmieszania. Na pewno przeżywał podobne rozterki. Od czasu do czasu na jego twarzy pojawiał się jednak nikły uśmiech… Na pewno jemu bardzo się podobało, już dawno dzielił się ze mną podobnymi fantazjami, przynosił filmy i żartował na ten temat.
Ciągle nie odzywając się, przeszliśmy przez ciemny korytarz i stanęliśmy pod drzwiami.
- Chyba zapomniałam kluczy – odezwałam się pierwsza, grzebiąc po ciemku w torebce.
- Ja mam – odezwał się niepewnym głosem i otworzył drzwi.
Unikał mojego wzroku, czyżby on był zazdrosny? Przecież chciał tego bardziej niż ja, wszystko wymyślił i ukartował. Od początku to planował, a teraz ma wątpliwości? Read the rest of this entry »